Mięsiste liście aloesu zawierają mnóstwo cennych aminokwasów, podstawowych cegiełek do budowy białek, niezbędnych twojemu organizmowi. Są też kopalnią witamin (A, B, C, E i K) oraz makro- i mikroelementów (m.in. potasu, wapnia, magnezu, miedzi, chromu i żelaza).
Miąższ aloesu zawiera też aloektynę, która działa przeciwzapalnie, acemannan o właściwościach zmiękczających oraz hydroksyantrazwiązki, wzmagające ruchy perystaltyczne jelit i działające lekko przeczyszczająco. W aloesie znajduje się też przeciwbólowa i przeciwobrzękowa bradykinaza.
Substancje zawarte w aloesie wspomagają działanie układu odpornościowego. Pomagają też ustabilizować we krwi poziom cukru i dobrego cholesterolu. Łagodzą stany zapalne układu pokarmowego, m.in. wrzody i niestrawność, bo zmniejszają podrażnienie śluzówki przełyku i wydzielanie soków trawiennych.
Aloes przyspiesza również gojenie ran i oparzeń, bo poprawia ukrwienie, dzięki czemu uszkodzona tkanka jest lepiej odżywiana. Okłady z miąższu aloesu ograniczają też aktywność większości chorobotwórczych bakterii, wirusów i grzybów.
Wyciąg z aloesu zawiera enzymy, które wspomagają i przyspieszają regenerację skóry, dzięki czemu staje się ona gładsza i odporniejsza. Pomaga też utrzymać jej lekko kwaśny odczyn i bytującą na skórze naturalną ochronną florę bakteryjną.
Znana z urody królowa Egiptu Kleopatra używała miąższu z liści aloesu, by pielęgnować skórę, a żołnierze Aleksandra Wielkiego przykładali go do ran, by szybciej się goiły. Właściwości lecznicze tej rośliny potwierdzono jednak naukowo dopiero 65 lat temu. Zrobił to radziecki oftamolog i chirurg prof. Władimir Fiłatow.
Stwierdził on, że wodne wyciągi z liści aloesu pomagają w niektórych chorobach oczu i pomagają przyjąć się np. przeszczepionej rogówce. Wkrótce odkryto, że roślina ta zawiera związki, które pobudzają do działania cały organizm.